e-solarium.pl - katalog solariów - Kraków

e-solarium artykuły

Gaszenie skóry! Pierwsza pomoc w poparzeniach.

2010-07-27 01:03:28

Gaszenie skóry! Pierwsza pomoc w poparzeniach. Prawda jest taka: Im bardziej profesjonalny jest salon solaryjny, tym rzadziej się to zdarza. Ale zdarza się i w najbardziej profesjonalnych punktach. Poparzenie. Problem niebezpieczny i nieprzyjemny - zarówno dla klienta, jak i dla właściciela. Jak sobie z nim radzić?

Winni


Wśród winowajców odpowiedzialnych za poparzenia klientów wymienić należy trzech podstawowych. Pierwszy - to nowoczesny sprzęt solaryjny. Większość urządzeń nastawiona jest na jak najszybsze efekty opalania. Mocne lampy o kosmicznych współczynnikach UVB, wzmocnienia na twarz - każda minuta w nowoczesnym solarium to potężna dawka UV, jaką przyjmuje skóra, dlatego czas opalania należy dobierać ostrożnie, a to leży w zakresie obowiązków personelu. I tu pojawia się drugi winowajca - właśnie personel, który nie zawsze potrafi kompetentnie dobrać czas opalania do typu skóry klienta. Tu przyczyną jest najczęściej niewiedza, wynikająca z braku lub słabej dostępności specjalistycznych szkoleń. Swoje również robi pewna przypadkowość przy zatrudnianiu obsługi w salonach i niechęci właścicieli do szkoleń pracowników. I wreszcie trzeci winowajca - sam klient. Niemal wszyscy pragną opalenizny błyskawicznej i najważniejszą informacją, jaką chcą uzyskać, jest moc danego urządzenia oraz termin ostatniej wymiany lamp. O bezpieczeństwie myśli się mniej albo wcale. Nie ma co ukrywać - dwa ostatnie czynniki są tu kluczowe, a sposobem na radzenie sobie z nimi jest edukacja. Szkolenia personelu i właścicieli organizowane są przez niektóre firmy i organizacje branżowe, w tym Związek Pracodawców Branży Solaryjnej. Natomiast klienci powinni być edukowani bezpośrednio w salonach - i to już leży w gestii ich właścicieli i personelu studia.

Czerwono, sucho i piecze


Do wszystkich wymienionych wyżej czynników można dodać jeszcze jeden - rezygnacja z używania kosmetyków. Oczywiście preparaty tego typu nie rozwiązują problemu, ale mogą opóźnić lub złagodzić ewentualne poparzenie. Najlepszy kosmetyk nie wygra jednak z niekompetencją i bezmyślnym pędem do natychmiastowej opalenizny. Problem pojawia się, kiedy klient opuszcza salon solaryjny z lekko zaczerwienioną skórą. Z czasem skóra robi się coraz bardziej czerwona, pojawia się pieczenie, uczucie suchości. Klient cierpi w domu, myśląc, że "tak ma być". A przecież tak być nie powinno. Poparzenie, podrażnienie skóry należy jak najszybciej zwalczyć - przede wszystkim w trosce o zdrowie, ale i dobre samopoczucie i kondycję opalenizny, a co za tym idzie - urodę. Oto sposób na poradzenie sobie z tą uciążliwą przypadłością bez pomocy lekarza.

Etap 1 - do wody!


Najlepszym środkiem likwidującym skutki poparzenia jest po prostu woda. Klientowi, który skarży się na poparzenie, poradźmy, aby przygotował sobie wannę chłodnej wody. Woda w wannie nie powinna być zbyt zimna. Zbyt niska temperatura powoduje, że ciało zaczyna drżeć - jest to naturalna reakcja obronna na nagłe i radykalne schłodzenie i ma na celu... rozgrzanie. Tak więc kąpiąc się w zbyt zimnej wodzie, po wyjściu z niej zyskujemy efekt odwrotny do zamierzonego. Poza tym po prostu nie jest to przyjemne, odbiór tak radykalnej różnicy temperatur może być wręcz bolesny. Woda powinna mieć taką temperaturę, aby przebywanie w niej nie było uciążliwe. Nawet jeżeli - na dotknięcie - wydaje się letnia, wciąż będzie chłodniejsza niż poparzona skóra. Najlepsze efekty daje 15-20-minutowa kąpiel. Dzięki temu temperatura poparzonej skóry spada do naturalnego poziomu. Efekt utrzymuje się przez około dwóch godzin, po tym czasie należy kąpiel powtórzyć. Nie ma sensu kąpać się częściej niż co dwie godziny, to nic nie zmienia i jest bezproduktywne. Warto natomiast trzymać się tego cyklu, wtedy efektywność jest najlepsza. Jak długo powinna trwać "akcja ratunkowa"? Do 12 godzin. Jeżeli po tym czasie objawy poparzenia nie są znacznie złagodzone, warto zgłosić się do lekarza.

Pytania i wątpliwości


Pytanie numer jeden: Co z twarzą? Jak schłodzić spaloną twarz? Przecież nikt nie będzie trzymał głowy pod wodą przez 15 minut. Wyjściem w tym przypadku są zimne kompresy - czyli ręczniki nasączone lodowatą wodą. Częstotliwość ich nakładania powinna być taka sama jak w przypadku kąpieli. Jednak kompres zawsze jest czymś, co - w sposób choćby minimalny - podrażnia skórę. Dlatego nie jest w stanie zastąpić zanurzenia w wodzie. Jeżeli więc dana osoba nie ma jakiegoś szczególnego wstrętu do nurkowania, niech co jakiś czas w czasie kąpieli zanurzy twarz na kilkanaście sekund.

Pytanie numer dwa: Kto będzie chciał kąpać się co dwie godziny? Klient, który usłyszy taką radę, może się popukać znacząco w czoło. A jednak warto mu w takim momencie uświadomić, że jest to najlepszy ratunek przed... utratą naskórka. Poparzony naskórek bez odpowiedniej pielęgnacji po jakimś czasie schodzi - to naturalna reakcja. Schłodzenie go wodą hamuje ten proces.

Pytanie numer trzy: Czy zbyt częsta kąpiel nie zmyje opalenizny? Nie, nie zmyje, nie ma obaw. Wręcz przeciwnie - ochładzając skórę, opóźniamy złuszczanie naskórka, co w gruncie rzeczy utrwala opaleniznę. Proces pigmentacji, czyli wydzielanie komórek melaniny, odbywa się w głębszych warstwach skóry, do których woda nie ma dostępu podczas kąpieli. Zresztą, jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości, możemy przywołać przykład plaży. Czy kąpiel w jeziorze, basenie lub morzu zmywa wakacyjną opaleniznę?

Etap 2 - nawilżanie


Kiedy skóra jest już schłodzona, można przystąpić do kolejnego etapu "akcji ratunkowej" - czyli zastosowania preparatów nawilżających. Mogą to być balsamy dostępne w drogeriach czy marketach. Producenci profesjonalnych kosmetyków solaryjnych również mają w swojej ofercie produkty nawilżające skórę, odżywiające ją i łagodzące skutki poparzeń słonecznych. Zawarte w nich składniki, między innymi d-panthenol czy wyciąg z aloesu, mają znakomite działanie łagodzące i tonizujące, inne składniki nawilżają skórę i zatrzymują w niej wilgoć przez dłuższy czas. Należy bezwzględnie pamiętać, że postępowanie w przypadku poparzenia jest dwuetapowe - najpierw chłodzenie, potem nawilżanie. Krem bądź balsam nałożony na rozgrzaną skórę może zablokować pory i zatrzymać ciepło wewnątrz, działając jak izolator. Owszem - klient poczuje chwilową ulgę podczas nakładania preparatu, ale wkrótce potem uczucie gorąca się nasili i skutek będzie odwrotny do zamierzonego.


Opisane powyżej postępowanie nie jest może szczególnie proste w zastosowaniu i wymaga pewnego zachodu. Jednak pozwala na poradzenie sobie z poważnym kłopotem w ciągu jednego dnia. Nie należy wszakże zapominać, iż najlepszym sposobem na poparzenia jest profesjonalny personel, który będzie potrafił dobrać czas opalania do typu karnacji klienta. Wówczas problem po prostu się nie pojawi. Zawsze, absolutnie zawsze, lepiej jest zapobiegać, niż leczyć.

Michał Domański

Artykuł powstał na bazie wymiany doświadczeń i współpracy pomiędzy Związkiem Pracodawców Branży Solaryjnej, redakcją "Solarium" oraz instytutem szkoleniowym International Smart Tan Network, mającym swoją siedzibę w Stanach Zjednoczonych. Podstawowym celem ISTN jest edukacja właścicieli salonów solaryjnych. Więcej informacji o Smart Tan (w jęz. ang.):customerservice@smart-tan.com. www.solarium.info.pl

Redakcja zdrowe-opalanie.pl